Niech żyją kobiety!!!
Dziś króciutko, o
pamięci, głównie tej mojej. O tym jaka jest zawodna i krucha.
No i oczywiście o
kobietach – tytuł zobowiązuje. No i jakby nie było – dziś
ósmy marca.
Wspominałem o grobie w
Tumlinie. Leżą tam cztery osoby, które wymieniłem wcześniej.
Płyta i nagrobek z napisami są zrobione z pięknego, czerwonego,
tumlińskiego piaskowca. Ta płyta i napisy są stosunkowo nowe,
powstały jakieś dziesięć lat temu. Jeździłem z rodzicami do
kamieniarza, wybieraliśmy kamień i ustalaliśmy treść napisów.
Płyta z napisami jest niewielka, więc zmieściło się niewiele
danych dotyczących tych czterech osób. To, że w tej chwili nie
pamiętam co dokładnie jest napisane, to jeszcze mały problem –
przy najbliższej okazji zrobię zdjęcie i treść będzie.
Ale ja kompletnie
zapomniałem co było napisane WCZEŚNIEJ. W zasadzie umknął mi z
pamięci fakt, że była poprzednia płyta, gdzie znajdowały się
napisy związane ze śmiercią dwóch osób które były pochowane
jako pierwsze.
Ale od czego są
kobiety!!! One mają inna pamięć - fakty, daty i nazwiska to ich
domena. Na dodatek potrafią jeszcze pomyśleć, że warto czasem coś
ważnego zapisać.
I było tak. Dziś w
rozmowie ze swoją kobietą (może się nie obrazi za takie
określenie), poskarżyłem się, że nie pamiętam co było napisane
na dawnym grobie. Nie minęło dziesięć minut gdy Zosia wręczyła
mi kartkę z taką oto treścią:
GRÓB
FRANCISZKI Z MARUSZCZAKOWSKICH
ANTONIOWEJ OSTOJA JANISZEWSKIEJ
3.IV.1868 – 14.II 1945
I JEJ CÓRKI
ZOFII OSTOJA JANISZEWSKIEJ
WIKTOROWEJ OSIADACZOWEJ
31.III.1893 – 18.X.1977
R.J.P.
Mądra kobieta pomyślała,
zapisała i przechowała. I dzięki temu znam daty, których bez tego
zapisu mógłbym długo, bardzo długo szukać.
Czyli... Pamięć, owszem,
jest potrzebna. Ale jeśli chcemy, żeby to co zapamiętane przez nas
było także zachowane na przyszłość – zapisujmy, dokumentujmy,
fotografujmy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz